Kohorta 11–20 dealerów z Południowego Zachodu wydała od 200 tys. do 300 tys. USD w kategoriach raportowania zbiorczego — 152 000 USD w mierzonych wydatkach mediowych — w jednym 30-dniowym oknie, od 7 czerwca do 7 lipca 2026. Wygenerowała 4 537 konwersji z 6 086 000 wyświetleń i 160 400 kliknięć, osiągając koszt pozyskania leadu w przedziale 30–40 USD i współczynnik konwersji w zakresie 2–4%. Średni CPC utrzymał się w przedziale około 1 USD — można powiedzieć: dolar za kliknięcie, dla całej kohorty, w dziewięciu subkanałach działających jednocześnie.
Żadna z tych liczb nie jest tą najciekawszą. Najciekawsza liczba to dziewięć. Dziewięć subkanałów, jedno 30-dniowe okno, jedna kohorta dealerów i jeden silnik budżetowy decydujący, ile z tych 152 000 USD trafiło gdzie — codziennie, bez konieczności ponownego przeliczania przez planera mediowego.
Jak w rzeczywistości wygląda podział budżetu na dziewięć kanałów w grupie dealerskiej?
Oto alokacja: Google Search otrzymał 40% wydatków, Google PMax — 10%, Microsoft Search — 10%, Google Demand Gen — 10%, a Streaming CTV — 10%. Pozostałe 20% podzielono na cztery sposoby w ramach Meta — Meta Awareness, Meta Traffic, Meta Leads i Meta AIA, każdy po 5%.
To nie jest plan mediowy, który człowiek zbudował w arkuszu kalkulacyjnym i zostawił na miesiąc. Nikt nie przydziela ręcznie 5-procentowych wycinków do czterech różnych celów Meta i nie utrzymuje tego podziału stałym, gdy jednocześnie działają Search, PMax, Microsoft, Demand Gen i CTV. Alokacja jest funkcją tego, co konwertuje, aktualizowaną na bieżąco — nie kwartalnym dokumentem planistycznym.
Większość planów mediowych dla dealerów nie wygląda tak. Wyglądają jak Search plus cokolwiek jest domyślnym drugim kanałem agencji w tym roku, a wszystko inne traktowane jest jako budżet testowy, który nigdy nie przekracza 5%, bo nikt nie patrzy na to wystarczająco uważnie, żeby uzasadnić jego podniesienie. Ta kohorta prowadziła cztery cele Meta jednocześnie, a każdy z nich zasługiwał na swój wycinek wynikami.
Dlaczego Google Search nadal pochłania 40% nowoczesnego budżetu dealerskiego?
Search to tutaj nie wydatek z przyzwyczajenia — to kanał o najwyższej pewności w całym stosie, a alokacja to odzwierciedla. Kupujący wpisujący nazwę modelu i wersję wyposażenia w Google jest bliżej decyzji niż kupujący przewijający pre-roll CTV. Czterdzieści procent budżetu dziewięciokanałowego trafiające na Search to nie inercja. To kanał zasługujący na swój udział w rywalizacji z ośmioma konkurentami o ten sam dolar, każdego dnia.

Zmieniło się to, co dzieje się z pozostałymi 60%. Dekadę temu ta reszta trafiłaby prawie w całości do resztkowego Display i może do przycisku boostu na Facebooku. Tutaj jest rozłożona na Performance Max, Microsoft, Demand Gen, CTV i cztery odrębne cele kampanii Meta — każdy rozliczany z tego samego progu kosztu leadu, który musi osiągnąć Search.
Czy Performance Max naprawdę zasługuje na swoje 10%, czy tylko tam siedzi?
PMax ma problem z reputacją — to nie typ kampanii, to zakładnik budżetu, gdy nikt nie patrzy, dokąd Google kieruje w nim wydatki. W tej kohorcie PMax obsługiwał 10% całkowitego budżetu — na równi z Microsoft Search i Demand Gen, a nie z rosnącą alokacją, którą rekomendacje Google'a by forsowały w trybie autopilota.
Ta równość jest wskazówką. Gdy PMax, Microsoft Search, Demand Gen i CTV lądują na tym samym 10-procentowym udziale, to nie przypadek — to cztery kanały mierzone tym samym wzorcem, z których żaden nie wygrał na tyle, żeby uzasadnić odebranie budżetu pozostałym w tym miesiącu.
Dlaczego Microsoft Search zasługuje na tę samą linię budżetową co Google Search?
Microsoft Search na poziomie równym Google PMax i Demand Gen — 10%, nie jakieś 2% testu do zaokrąglenia — jest wart chwili zastanowienia. Większość agencji nadal niedofinansowuje Microsoft, bo nie ma takiego samego ciężaru raportowego wewnętrznie — nie dlatego, że ruch jest gorszy. Kohorta, która uruchamia Microsoft na równi z trzema produktami Google, mierzy koszt leadu według kanału, nie według reputacji platformy.
Co Streaming CTV robi w miksie mediów nastawionym na bezpośrednią odpowiedź?
CTV na poziomie 10% — równy PMax, równy Microsoft, równy Demand Gen — pokazuje, że ta kohorta nie traktuje Streamingu jako myśli o świadomości marki finansowanej tym, co zostało. Jest finansowany jak każdy inny kanał: wystarczająco dużo, żeby go zmierzyć, i nie więcej niż uzasadniają jego wyniki. Kanały, które docierają do kupującego, zanim zacznie aktywnie szukać, zasługują na trwały budżet tylko wtedy, gdy ktoś faktycznie przypisuje im downstream lead — w przeciwnym razie zostają odcięte w drugim miesiącu, nie utrzymywane stale na poziomie 10%.
Dlaczego podzielić Meta na cztery cele zamiast prowadzić jedną kampanię?
Czterokierunkowy podział Meta — Awareness, Traffic, Leads i AIA, każdy po 5% — to najwyraźniejszy sygnał w całej alokacji. Dealer prowadzący jedną ogólną kampanię Meta optymalizuje pod kątem jednego wyniku i liczy, że pokryje lejek. Ta kohorta prowadziła cztery cele jednocześnie, każdy jako odrębny 5-procentowy zakład: zasięg na szczycie lejka, ruch napędzany kliknięciami, bezpośrednie pozyskiwanie leadów i jednostki reklamowe dopasowane do inwentarza automotive — oceniane oddzielnie.

Żaden z czterech nie zdominował. Żaden nie został zredukowany do zera. Tak z zewnątrz wygląda działająca strategia Multi-objective Meta — nie jedna kampania zwycięzca bierze wszystko, ale cztery żywe eksperymenty utrzymywane przy równej wadze, dopóki jeden nie zasłuży na więcej.
Jak AUTONOMi napędza te wyniki
AEGIS realizował tę alokację jako jedną decyzję podejmowaną codziennie w dziewięciu subkanałach — nie dziewięć oddzielnych planów mediowych uzgadnianych raz w miesiącu. Platforma komponuje i wdraża struktury kampanii w Google Search, PMax i Demand Gen, w Microsoft Search i Audience oraz w czterech celach Meta, które prowadziła ta kohorta — Awareness, Traffic, Leads i oparty na katalogu zestaw produktów w stylu Automotive Inventory — za pomocą tego samego zarządzanego zestawu narzędzi, pod tym samym progiem kosztu leadu.
To jest mechanizm stojący za podziałem 10%-10%-10%-10% na PMax, Microsoft, Demand Gen i CTV, który nie jest zbiegiem okoliczności czterech osób ustawiających okrągłe liczby — to cztery kanały nieustannie równoważone względem siebie, tak jak problem budżetu wielokanałowego rzeczywiście jest rozwiązywany, zamiast zarządzania nim kanał po kanale przez kogokolwiek, kto ma dostęp do logowania na daną platformę.
AXIOM zarządza każdą akcją kampanii w tej alokacji przed jej uruchomieniem — limity wydatków, listy dozwolonych platform i uniwersalna bramka geograficzna, która odmawia włączenia jakiegokolwiek zestawu reklam w którymkolwiek z dziewięciu subkanałów bez prawidłowego ograniczenia lokalizacji. Żaden z dziewięciu kanałów tej kohorty nie mógł wydać ani dolara poza geografią, którą grupa dealerska faktycznie obsługuje. A każda zmiana alokacji, każdy dolar przeniesiony z jednego celu do drugiego, jest zapisywany w łańcuchu audytu, który grupa dealerska może odczytać — nie w czarnej skrzynce, o której agencja raportuje z opóźnieniem.
Codzienna przebudowa na bazie różnicy w inwentarzu to to, co utrzymuje kopie Search, PMax, Demand Gen i Microsoft aktualne wewnątrz tego podziału budżetowego — gdy pojazdy są sprzedawane, przyjeżdżają lub zmieniają cenę, grupy reklam są odbudowywane w miejscu, zamiast przeterminowywać się, dopóki ktoś to zauważy.
Co się dzieje, gdy następne 30 dni przebiega tak samo?
Liczba, która powinna niepokoić agencję czytającą ten tekst, to nie CPL 30–40 USD. To dziewięć. Plan mediowy, który codziennie równoważy dziewięć subkanałów względem wspólnego progu wyników, nie potrzebuje miesięcznego spotkania strategicznego, żeby zdecydować, czy Microsoft zasługuje na więcej budżetu niż CTV w tym kwartale — odpowiedź jest już w danych, a budżet już się przesunął. Jeśli zarządzasz grupą dealerską i nie możesz powiedzieć, który z twoich dziewięciu kanałów zarabia na swój udział w tym tygodniu, zamodeluj, jak wygląda twój budżet podzielony w ten sposób, przed następnym cyklem planowania — nie po nim.
